Problemy pooperacyjne Ma-la 1
witam, przepraszam za pytania ale jestem nowa. zaczne moze od poczatku- 25 wrzesnia 2013 roku przeszłam operację- przezbrzuszne usuniecie macicy bez jajników,wyłuszczenie torbieli jajnika lewego.usunięcie obustronne jajowodów,drenaż zatoki douglasa. również miałam załozone szwy dopochwowo, wytłumaczcie mi tak normalnym językiem co mnie jeszcze może czekać, nie ukrywam że bolało jak diabli
, teraz też odczuwam bóle w dole brzucha a w szczególności po prawej stronie. niektóre znajome mówią mi że powinnam brać hormony bo równie dobrze mogę zajśc w ciąże(dla mnie jest to wręcz niemozliwe) a to już nie będzie takie wesołe, wynik histo-pat jest ok.
jak długo mogę odczuwac dolegliwości i co dalej robić. Przyznaję że tydzien po operacji miałam takiego doła że szkoda gadać i teraz też dopada mnie totalny dół,byłam u swojej ginekolog na kontroli(sama osobiście mnie operowała) ale wiecie jak to jest człowiek nim wejdzie do gabinetu to ma zaplanowane o co sie pytać- a tu z kolei przysłowiowa ciemność i wszystko zapominam.Do dnia dzisiejszego jak sobie przypomnę te dni przed operacja i po- to dosłownie ryczę.Koniec grudnia lub początek stycznia mam kolejna kontrolę i mojej pani doktor i co mnie najbardziej zmartwiło to to iż wtedy zobaczy jak wyglądają jajniki i ma nadzieje że nic tam nie będzie rosło; Boje się tego ...... mam nadzieję ze nie trafie powtórnie pod nóż-ale obawy są jednak duże w szczególności że lewy jajnik został cudem uratowany-jak to powiedziała lekarz-poszyłam pokleiłam i uratowałam ci jajniki.
, teraz też odczuwam bóle w dole brzucha a w szczególności po prawej stronie. niektóre znajome mówią mi że powinnam brać hormony bo równie dobrze mogę zajśc w ciąże(dla mnie jest to wręcz niemozliwe) a to już nie będzie takie wesołe, wynik histo-pat jest ok.
jak długo mogę odczuwac dolegliwości i co dalej robić. Przyznaję że tydzien po operacji miałam takiego doła że szkoda gadać i teraz też dopada mnie totalny dół,byłam u swojej ginekolog na kontroli(sama osobiście mnie operowała) ale wiecie jak to jest człowiek nim wejdzie do gabinetu to ma zaplanowane o co sie pytać- a tu z kolei przysłowiowa ciemność i wszystko zapominam.Do dnia dzisiejszego jak sobie przypomnę te dni przed operacja i po- to dosłownie ryczę.Koniec grudnia lub początek stycznia mam kolejna kontrolę i mojej pani doktor i co mnie najbardziej zmartwiło to to iż wtedy zobaczy jak wyglądają jajniki i ma nadzieje że nic tam nie będzie rosło; Boje się tego ...... mam nadzieję ze nie trafie powtórnie pod nóż-ale obawy są jednak duże w szczególności że lewy jajnik został cudem uratowany-jak to powiedziała lekarz-poszyłam pokleiłam i uratowałam ci jajniki.

. Jestem z pomorskiego, nie z trójmiasta ale do trójmiasta to dosłownie samochodem rzut beretem(Malbork). Dzięki za wsparcie i dobre słowa z waszej strony-jest to jednak bardzo potrzebne.Mam nadzieję że szybko zapomne o tym koszmarze i zacznę normalnie funkcjonować.Najgorsze jest to że nie potrafie usiedzieć na jednym miejscu,wszędzie jest mnie pełno, co niestety nie przynosi dobrego efektu(dodatkowo w zeszłym roku miałam operacje kręgosłupa szyjnego i tak to wszystko sie ciągnie i nie wiem kiedy w koncu sie skończy).Jak to mówią przed wizyta w głowie pełno pytań a pózniej totalna pustka. Super że trafiłam na was bynajmniej jest z kimś o tym normalnie porozmawiac a nie słyszec tylko współczucie ze strony innych-przecież nie o to chodzi.Mam nadzieję że te wszystkie dolegliwości znikną ponieważ nie umiem być zależna od nikogo i to najbardziej chyba boli i denerwuje. Całe życie dawałam sobie radę a tu teraz zonk. Operacja kręgosłupa w porównaniu z tą którą miałam teraz to była pikuś(po kręgosłupie nie bolało tak jak było teraz). Zaraz po operacji dosłownie wyłam z bólu,ale moja pani doktor powiedziala że to normalne ponieważ rok wcześniej miałam krojony kregosłup.Dostawałam takie dawki morfiny że szok.Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło........
pozdrawiam was seredecznie i do zobaczenia
Bezsilność to druga nasza zmora

Bolało mnie kilka miesięcy i bardzo dużo musiałam się napracować (wielokrotne rehabilitacje - 4 pobyty na oddziałach rehabilitacyjnych w ciągu roku) aby dojść do siebie.