Strona 1 z 1

Re: Już ogarnięta :) Sol

PostNapisane: 22 mar 2019, o 21:39
przez Malarka
Cześć!
Trafiłam do Was po usunięciu macicy z powodu mięśniaka.jestem miesiąc po, ogólnie czuję się dobrze, trochę się męczę jak więcej pochodzę i zaczyna mi ten brzuch jakby ciążyć.Wykonuję czynności domowe, trochę moze za duzo się schylam , ale co zrobić, mieszkam sama.Zaczęlo mnie bolec w lędźwiach jak dłużej chodzę. Nie wiem czy za bardzo się obciążam czy od kręgosłupa, z którym nam problemy od dawna Przed operacją chodziłam na ćwiczenia i czułam się świetnie. Teraz wiadomo nic na razie. Cały czas jestem na zwolnieniu, jeszcze 20 dni mi zoskato i mam nadzieję, ze będzie lepiej. Nam też lekkie upławy, wydawało mi się, ze po usunięciu macicy juz ich nie będzie.
Ogólnie było to dla mnie bardzo ciężkie przeżycie, bo nie znoszę dobrze spotkań z lekarzami, igłami, a co dopiero szpital i wszystko co nam tam robili... same wiecie.
Pozdrawiam

Re: Już ogarnięta :) Sol

PostNapisane: 22 mar 2019, o 22:03
przez Anita71
Witam Ciebie Malarko w Naszym Syrenkowie! :ymhug: przykro, że sama musisz dawać sobie radę po operacji, bo wiem jak ważne jest wsparcie w tym ciężkim czasie. Ale nie masz wyjścia i pewnie nie jesteś w tym osamotniona. Teraz już będziesz z nami, fizycznie nie pomożemy ale inne wsparcie masz zapewnione od ręki. Mnie też pobolewał dolny odcinek kręgosłupa, szczególnie po pierwszych spacerach, żółte plamienia, teraz stosuję globulki, gdyż wyszedł stan bakteryjny w wymazie. Byłaś już na kontroli? Jak nie to się umów, nie ma co się głowić tylko zbadać. Każda z nas przeżyła ten okres trudno, ale przecież nie miałyśmy wyboru. Szybciutko wracasz do pracy, ale mus to mus. Trzymaj się Kochana dzielna Syrenko.

Re: Już ogarnięta :) Sol

PostNapisane: 22 mar 2019, o 22:17
przez Stynka
Witaj Malarko :)
Dobrze, że dołączyłaś do naszego forum :ymhug: "Razem raźniej" :ymhug:

Re: Mięśniak 12cm - Malarka

PostNapisane: 23 mar 2019, o 00:04
przez olikkk
Malarko witam Cię u nas :ymhug:
Operacja to jest ciężkie przeżycie, każda z nas tego doświadczyła =((
Jeśli masz takie problemy to powinnaś jeszcze przedłużyć chorobowe, żeby do pracy wrócić już w dobrej formie.
Pewnie brakuje Ci ćwiczeń , które regulaminie wykonywałaś.
Z czasem do nich wrócisz i pewnie będzie lepiej, ale teraz trzeba cierpliwie poczekać :x
Cieplutko Cię pozdrowiam i życzę jak najszybciej dobrej kondycji :kolobok_give_heart2:

Re: Mięśniak 12cm - Malarka

PostNapisane: 23 mar 2019, o 10:30
przez belli812
Cieplutko przytulam :ymhug:, dobrze, że do Nas trafiłaś. Z Nami zdrowieje się szybciej :kolobok_give_heart2:, całuski :kolobok_kiss2:

Re: Mięśniak 12cm - Malarka

PostNapisane: 25 mar 2019, o 07:50
przez Malarka
Witam Was wszystkie!
Uważacie, że 7 tyg po operacji do pracy to za szybko? Jesli będzie mnie bolał kręgosłup to raczej pójdę do lekarza😋,ale juz pierwszego kontaktu.Skierowanie do rehabilitacji tez mam, ake dopiera na początek maja udało mi się zapisać, a potem wiadomo jeszcze trzeba czekać. Mam pytanie co do schylania się, można czy nie? Czy to nie wywołuje w środku naprężeń na te szwy wewnętrzne. Ale chyba bez przesady, to juz nic nie można byłoby robić.
Pozdrawiam o poranku!
Idę robić kawę

Re: Mięśniak 12cm - Malarka

PostNapisane: 25 mar 2019, o 10:39
przez KaSta
Witaj Malarko :-h
miałam laparoskopię (wycięli wszystko z węzłami i siecią) dzień po Tobie, w piątek skończyłam zwolnienie (32 dni).Wybieram się do pracy po 5 tygodniach. Dziś mam badanie u lekarza medycyny pracy. Denerwuję się jak przed egzaminem :-ss , czy wypisze, że mogę wracać. :ympray: Czuje się ok, a boję się procedur i przepisów. Mam zaświadczenie od pierwszego kontaktu, że do roboty siedzącej zdolna. Mam nadzieję, że to wystarczy. Dam znać jak poszło.
Życzę zdrowia

Re: Mięśniak 12cm - Malarka

PostNapisane: 25 mar 2019, o 11:08
przez eli-50
Malarko witaj :ymhug: %%-

Re: Mięśniak 12cm - Malarka

PostNapisane: 25 mar 2019, o 11:11
przez Anita71
Malarko tylko i wyłącznie to zależy od Ciebie, ja nadal jestem na L4 mimo pracy siedzącej, bo to tylko tak się wydaje, że skoro siedząca to ok. Nie zgadzam się z tym ponieważ ja akurat prawie przez 2 m-ce miałam ogromny problem z siedzeniem, bólem pleców to po pierwsze. Po drugie do teraz jeszcze walczę z bólem brzucha, ale jest już lepiej, bo chyba mam trafione leki pbolowe i nie odstawiam ich, mam brać je regularnie i chyba słusznie. Wiadomo do czasu aż wszystko w środku się dogoi do końca. U mnie wchodzi jeszcze w grę dojazd pociągiem powrót busem poza miasto zamieszkania. Praca z klientem podczas której muszę być w pełni sił. Teraz już powolutku szykuję się do powrotu ale jeżeli pracodawca wyrazi zgodę to na 3\4 etatu, co z czasem dojazdu powrotu wstania i przygotowania do niej wyniesie dobre ponad 8 godz, tak byłoby ponad 11 godz. Wiem, że nie dałabym rady, a w pracy nie umiem robić na tzw pół gwizdka, jestem w pełni zaangażowana inaczej nie potrafię. Zresztą pewnie jak większość z nas. :)