Strona 1 z 1

Rok po

PostNapisane: 8 wrz 2018, o 09:12
przez Yvon
:) wracam po roku. To była dobra decyzja. Przed operacją nie mogłam wejść po schodach a w tym roku chodziłam po górach. Dziewczyny to duża zmiana. Życie nabrało nowego wymiaru. Z moim partnerem też odkrywamy nowe aspekty życia. Nie jest na pewno gorzej
Wręcz przeciwnie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Syrenki

Re: Rok po

PostNapisane: 8 wrz 2018, o 23:59
przez belli812
Yvon, witaj :kolobok_girl_dance: jesteś chodzącym przykladem, że niektóre decyzje są słuszne, precz z czarnowidztwem i tylko zakładać :kolobok_girl_pinkglassesf: i brać życie całymi garściami. Fajnie, że wpadlaś i podzieliłaś się z nami dobrymi wiadomościami. Pozdrawiam i życzę dalszego zdobywania szczytów :kolobok_kiss2: :kolobok_good2:

Re: Rok po

PostNapisane: 9 wrz 2018, o 10:26
przez maria
Super wiadomość , :x tylko tak dalej

Re: Rok po

PostNapisane: 9 wrz 2018, o 23:42
przez olikkk
No to powiększamy statystyki zadowolonych z operacji Syrenek :-bd
Oby tak dalej :-*

Re: Rok po

PostNapisane: 4 paź 2018, o 18:58
przez monte
I u mnie za kilka dni minie rok...
skutki odczuwam do dziś...tzn ćwiczenia na dolne partie brzucha to Armagedon 😂
brzuch czesto ibgesto martwy że nawet nie czułam jak się zacięłam przy depilacji obok blizny...
Mina srajacego kota gdy 4 latek pyta o rodzeństwo i widok niemowlęcia płci żeńskiej w wizexzku (mam synka).Pociesza się że gdybym miała wybór świadomie na drugie bym się nie zdecydowala 🙂
kolejny minus...każdy ból podbrzusze to w psyche rak któregoś z jajników 😉
plus...brak okresu...Pół piątek klasy spędziłam w kościele modląc się aby Bozia zabrała mi okres...To wymodlilam 🤣😃😂

Re: Rok po

PostNapisane: 4 paź 2018, o 19:43
przez maryloo
Jak dobrze Was czytać :) bo ja bardzo liczę na wyprawę w góry, na którą przez ostatnie lata nie miałam siły :(. U mnie dopiero mija miesiąc, ale jestem pozytywnie nastawiona! :kolobok_training1: Powiedzcie tylko jak to jest z tym wysiłkiem? Byłam na kontroli dwa dni temu i wszystko u mnie pięknie się goi i Pani Doktor chce mnie widzieć dopiero za pół roku :kolobok_party2:. Powiedziała jednak, żeby nie dźwigać, zwłaszcza poprzez nagle podniesienie nawet 1 kg... Ja zapytałam przez jak długo? A Ona, że na zawsze... I że chodzi o pochwę, która po usunięciu macicy została przyszyta. Jak jest z Wami po tym min. roku? Co z aktywnością fizyczną też - mam zawieszony karnet do klubu fitness w którym i tak ćwiczyłam głównie kręgosłup i pilates. Ja zawsze byłam też samodzielna więc jak pomyślę, że mam prosić o przenoszenie cięższych rzeczy to będzie to trudne, ale też jestem rozsądna i nie chcę sobie zaszkodzić.

Re: Rok po

PostNapisane: 4 paź 2018, o 21:48
przez vika45
Hmm, z tym dźwiganiem.... ja z racji kręgosłupa mam dopuszczalne 5 kg, z ginekologicznego się nie pytałam choć mam podwieszone na taśmach co moźe wypaść. A dochodzą dwa rozwalone kolana. Więc dzisiaj w plecaku przytaskałam z 10 kg. Oj głupia ty, głupia. Teraz wieczorem kolanka bolą tak jak głupota boli [-x

Re: Rok po

PostNapisane: 4 paź 2018, o 22:15
przez maryloo
Dlatego wolę zapytać tych co mają konkretne doświadczenie :kolobok_read: co by mi tam nic nie wypadło [-x

Re: Rok po

PostNapisane: 5 paź 2018, o 22:38
przez olikkk
Monte :-bd

Marylo do wszystkiego można się przyzwyczaić ;)
Może zakres Twojej operacji był bardziej skomplikowany i wymaga więcej uważności przynajmniej na początku. Z czasem będziesz mogła więcej dźwigać, ale trzeba zachować rozsądek, bo Viki to jednak przesadziła z wielu powodów [-x
A sama krzyczy :p
Ja mam ten "plus" że mam felerne stawy w dłoniach i barku, więc nawet jakbym chciała , to zbyt dużo nie dam rady dźwigać :ympray:

Re: Rok po

PostNapisane: 6 paź 2018, o 10:29
przez patalonski
Viki, kobietko, jaki ty przykład nam dajesz? :kolobok_shok:
Musisz dbać o siebie, bo kto będzie dbał o ciebie jak coś się stanie? x_x
A na poważnie, mi też jest ciężko pamiętać o tym, żeby nie dźwigać :kolobok_sorry:

Re: Rok po

PostNapisane: 6 paź 2018, o 14:47
przez vika45
Za długo jestem po operacjii :D u mnie takie są incydenty. Na codzień staram się być grzeczna, coraz grzeczniejsza...z wiekiem pokornieję :) zresztą ślubny mnie pilnuje.