Usunięcie miesniakowatej macicy laparoskopowo - Jola1970
Witam wszystkie Syrenki
10 dni temu przeszlam zabieg usunięcia laparoskopowo macicy z powodu miesniakow gladkokomorowych,dużych wielkosciowo i ilosciowo.Wycięto trzon metodą LASHA.Zabieg i pobyt ok,gojenie też,już jestem bez szwów.Pod starą blizna ponad 30 letnią mam jedno z nacięc ,prawa pachwina.Tam mam zrost i tu problemy najpierw z korzystaniem z WC pod kątem,bo szarpie,rwie.Na tym boku nie ma mowy o spaniu.KTOŚ coś może poradzi? Do ginekologa bo zwolnienie w czwartek chyba nie będzie problemu z przedłużeniem,obecnie jestem na 14 dniowym,poszpitalnym? 😃
10 dni temu przeszlam zabieg usunięcia laparoskopowo macicy z powodu miesniakow gladkokomorowych,dużych wielkosciowo i ilosciowo.Wycięto trzon metodą LASHA.Zabieg i pobyt ok,gojenie też,już jestem bez szwów.Pod starą blizna ponad 30 letnią mam jedno z nacięc ,prawa pachwina.Tam mam zrost i tu problemy najpierw z korzystaniem z WC pod kątem,bo szarpie,rwie.Na tym boku nie ma mowy o spaniu.KTOŚ coś może poradzi? Do ginekologa bo zwolnienie w czwartek chyba nie będzie problemu z przedłużeniem,obecnie jestem na 14 dniowym,poszpitalnym? 😃
witajcie! Dzięki za ciepłe przyjęcie!😃Z dnia na dzień jest lepiej fizycznie,ale dopada mnie chandra,uzmyslowilam sobie,że coś stracilam,nie wiem czy jestem jeszcze kobieta,w środku czuję brak jakiegoś organu.Tak jakby był punkt a ic a gdzieś steacilam b.To moja wina,bo myślałam tylko,że usuna SAME miesniaki,nie doczytalam dokładnie co tem LASH oznacza.W pogoni dnia codziennego,ogarniajac pracę,działkę,2 koty,córkę dorastajaca nie myslalam wiele.Byle przygotować wszystko na tzw chorowanie,dopiac w pracy,przeszkolic,posprzątać 🐱i teraz mam czas na to wszystko i dla wszystkich a chcialabym,żeby było jak dawniej,w biegu ale szczęśliwa,potrzebna mogąc wszystko zrobić sama.
Witaj Marzena!😃To prawda,że nie wiedzialam wiele o tym co mnie czeka.W szpitalu podpisuje się wiele zgód przed zabiegiem,do ostatniej chwili myślałam,że tylko mięśniaki się wycina,organ zostaje.Ewentualnie kawałek,oswajam się z tym powoli.Mówi się dużo i powszechnie o zakazie dzwigania i konsekwencjach.Mój lekarz jest malomowny,raczej więcej operuje niż urzeduje w przychodni.Pacjentek masa z różnych miast przyjeżdżają.Zdarzało się,ze czekając w poczekalni na wizytę zostawił pacjentki dla trudnego porodu.Boję się,że to się powtórzy,a ja zostanę bez przedluzenia L 4.Co w takiej sytuacji?
jesteś jeszcze bardzo krótko po operacji, ale pamiętaj, że na 100 % jesteś 100 % kobietą , przykro mi, że lekarz nie wytłumaczył Ci zakresu operacji



Czas na pewno jest potrzebny do powrotu do formy sprzed zabiegu!
Drogie Syrenki!,😁Jestem już miesiąc po operacji,to chyba najdłuższy miesiąc mojego życia,pełen wzlotów i upadków.Jest dobrze,wynik hp bez zmian nowotworowych,same miesniaki były.Przebywam na l4 dalej i nie wybieram się szybko do pracy.Przeczytalam w postach waszych czym się kończy rumakowanie.Jestescie skarbnicą wiedzy,doświadczenia i wsparcia.Ta Syrenka,która założyła tę grupę niech będzie uwielbiona.Czytam u nas wszystko,to się moze zawsze przydać komuś znajomemu.Nie ma dnia,abym tu nie zajrzała.Bardzo to pomaga.Przewartosciowalam sobie wszystko i praca nie może być najważniejsza.Zaznaczam,ze nie jestem bogata,muszę pracować.Ale trzeba mieć sily do niej.Nie problem jest pójść do niej ale wytrwać szczesliwie,nie mdlejac lub mając inne dolegliwosci brzuszka. Teraz jest czas na rekonwalescencje,na to abysmy mogły cieszyć sie zyciem za chwilę.Docenić plusy operacji.Ja zaczynam to robić,przeszlam przez huśtawke emicji,hormonów,akceptacji sytuacji,położenia.Nie można wszystkich zadowolić,choćbym miała stracić pracę jak wyzdrowieje znajdę inną,jak bym ulegla presji

to czas dla ciała i ducha
, czas na zaległe książki, filmy, telefony i kontakty z koleżankami bo jesteś ciągle w domu
a nie praca i praca.
Dziękuję Syrenki,że jestescie.zawsze z dobrym słowem.To dużo znaczy,wsparcie,zrozumienie,porady.Nikt nie wie co go czeka,choroby kobiece dopadaja coraz młodsze kobitki,ja uzmysłowilam sobie,że miałam to szczęście,że dane mi było urodzić dzieci,nie chorować poważnie i dopiero teraz przed menopauza przytrafiły się miesniaki.Już po nich,mogę znów powoli cieszyć się życiem,nie będzie już okresu,najwyżej plamienia bądź nie.Wiele z Was przeszło poważne kilkakrotne operacje ratujące życie i wyszło z kłopotów.Chyba Ollik,często w postach,skarbnica wiedzy medyczno_ kobiecych,gdzieś blisko mnie mieszkajaca na Śląsku.Podziwiam Was,że tak chętnie i ze zrozumieniem dla Swiezynek dzielicie się wiedzą i serduchem.Pozdrawiam i życzę Wam dużo zdrowia,bo to najważniejsze.😁😁😁
To tylko nasze wspólne doświadczenia, którymi staramy się dzielić