Akurat w święta dopadła mnie pewna dolegliwość i trochę panikuję. Jestem 8 miesięcy po usunięciu całego dołu. Początkowo z powodu przerostu endometrium, mięśniaków i torbieli - jestem na Tamoksifenie od 4 lat. Na stole operacyjnym okazało się, że endometrioza dorwała się nawet do moczowodu. Po operacji było OK, oprócz uderzeń gorąca, bólu stawów i ochoty na strzelenie sobie w łeb
. Dzisiaj zauważyłam krwawienie z pochwy, niby niewielkie ale jest, zastanawiałam się czy jechać na sor czy poczekać na rozwój wydarzeń. Skontaktowałam się z lekarzem telefonicznie przez "teleporady", on powiedział żebym nie panikowała, że skoro miałam tak zaawansowaną endometriozę to samo usunięcie dołu mogło jej nie powstrzymać i jakieś ogniska np. w sklepieniu pochwy mogły pozostać. Czy któraś z Was miała może podobny problem? Z góry dziękuję za wszystkie porady i sugestie.
Są świeta, więc mało dziewczyn tu zagląda, ale na pewno otrzymasz dużo wsparcia. Miałam operacje 7 miesięcy temu, ale z powodu mięśniaków i nie mam żadnych plamień. Natomiast moja znajoma miała taką samą operację, też 7 miesięcy temu i ona ma plamienia. Być może z powodu suchości pochwy? Może u Ciebie też chodzi o suchość pochwy, ale najlepiej idź po świętach do lekarza, chyba że masz obfitsze plamienia, wtedy nie czekaj. Będzie dobrze, przutulam Cię i życzę zdrówka.




