Strona 1 z 1

Gdzie się leczyć na Śląsku

PostNapisane: 3 lis 2024, o 22:18
przez Teresa Ziko
Dzień dobry,

Bardzo dziękuję za przyjęcie do forum.

Na początek chcę sprostować, że jestem tu z powodu operacji mojej mamy. Mama lat 76, po operacji 3 tydzień. Niestety wynik hist-pat to gruczolakorak endometrium z przerzutami do otrzewnej :(
Odebrałam wynik i nie wiemy co robić, do jakiego Ośrodka się udać. Wstępnie umówiłam mamę do Gliwic ale ktoś inny poleca Katowice...
Mama była operowana w szpitalu ( ..........). Niestety cięcie poprzeczne, słabo się czuje i źle goi. Oni podobno też mają program lekowy ale z tego szpitala nikt się z nami nie kontaktuje. Byłyśmy na wizycie, o którą musiałam dosłownie zawalczyć u położnej z tego szpitala. Pan doktor powiedział, że ktoś będzie dzwoniła ale nikt nie dzwoni. Z wynikiem hist-pat też mieli dzwonić ale nie zadzwonili, dopiero jak zadzwoniłam to się okazało, że wynik tam sobie leży...
Mama trafiła do szpitala ze skierowania z gabinetu prywatnego, bo chciałam żeby było jak najszybciej w efekcie czekała na operację 3 miesiące.
Teraz mam kłopot ze skontaktowaniem się z jej lekarzem, bo on tylko przyjmuje w gabinecie prywatnym a tam ostatnio go nie ma.
Proszę poradźcie, gdzie się dalej udać na leczenie na Śląsku.

Ps, mama ma problem z jedzeniem, totalny brak apetytu :( Czuję się totalnie zagubiona.

Re: Gdzie się leczyć na Śląsku

PostNapisane: 3 lis 2024, o 23:17
przez Mar
Jeżeli mogę doradzić to proszę wybrać taki ośrodek w którym zrobią badania na typ molekularny
Pozdrawiam

Re: Gdzie się leczyć na Śląsku

PostNapisane: 5 lis 2024, o 17:04
przez Teresa Ziko
Dziękuję za odpowiedź, właśnie wiem już, że w Gliwicach robią te badania i wstępnie się tam umówiłam z mamą ale pojawił się problem z oczekiwaniem w kolejce :(
Mama jest bardzo słaba po operacji, mało co je a wcześniej miała wymioty. Boli ją cała okolica brzucha i odbyt. Ma problem z siedzeniem, w domu praktycznie cały czas leży albo śpi a w Gliwicach mnie poinformowano, żeby się nastawić na siedzenie od 7 do 15. Ona tego nie wytrzyma :( Jest 3 tygodnie po operacji.

Re: Gdzie się leczyć na Śląsku

PostNapisane: 5 lis 2024, o 20:34
przez ASAJ75
Tereso, rozumiem, że macie termin? I mimo to macie siedzieć od rana do popołudnia? Co to za zasady dziwne w tym szpitalu…
Jeśli mogę coś doradzić, kup jakąś dobrą kawę lub czekoladki i podejdź do pielęgniarek które obsługują gabinet, do którego chcecie się dostać , przedstaw sytuację, że mama po operacji, osłabiona i nie wysiedzi… niech Jej zapewnią wejście na choćby przybliżoną godzinę…
Albo, dogadaj się z oczekującymi pacjentami…
Dziwne, skoro mama ma przerzuty do otrzewnej to szpital w którym się operowała sam powinien Ją umówić na dalszą diagnostykę i leczenie. Przecież są asystenci pacjenta onko, którzy to załatwiają…Poszukaj jakiegoś empatycznego lekarza z tego oddziału, idź do Niego i poproś o pomoc…Lekarze zwykle są w dyżurkach i bywają chętni do rozmów.
Dawaj mamie małe ale treściwe porcje. Jak dwa kęsy ziemniaków, to z masłem, jak zupa to podkręconą śmietaną, żeby miała siły do walki z chorobą. Może nutridrinkami Ją podciągniesz?
Powodzenia, sił i cierpliwości!

Re: Gdzie się leczyć na Śląsku

PostNapisane: 10 lis 2024, o 08:24
przez Teresa Ziko
Dzień dobry,

Jesteśmy po wizycie w CO. Muszę powiedzieć, że bardzo miło się zaskoczyłam. Przy głównej rejestracji zgłosiłam, że mama jest po operacji i od razu się nami zaopiekowano. To tak w dużym skrócie. Mama odstawiła środku przeciwbólowe i poprawiła się sytuacja z jedzeniem, bo przestała mieć nudności. Z dnia na dzień jej kondycja poprawia się :)
Mamy już termin TK oraz konsylium.
Niestety lekarz w gabinecie powiedział mamie, że powinna mieć chemię oraz naświetlania ale nie może obiecać, że ją zakwalifikują :(
Mama ma 76 lat, przed operacją w pełni sprawna...po operacji się tak posypała. W momencie wizyty w CO była 3 tygodnie po operacji i jeszcze była bardzo słaba, bo nie jadła ale to się bardzo poprawia. Co o tym sądzicie? Dlaczego mogą odmówić leczenia?
Będę wdzięczna za wszelkie porady.

Re: Gdzie się leczyć na Śląsku

PostNapisane: 11 lis 2024, o 13:39
przez ASAJ75
Bo zależy jaki ma typ i stan zaawansowania ( tzn czy zareaguje na chemię i radioterapię czy jest to mało prawdopodobne i wtedy nie ma sensu mamy osłabiać). No i pytanie czy mama nie ma innych chorób- np . Niewydolności serca, cukrzycy, miażdżycy. No i Jej ogólna kondycja fizyczna. Pacjentom niedożywionym, ze złymi parametrami krwi nie podają agresywnego leczenia.
Bądźcie dobrej myśli, piszesz że mama coraz silniejsza.
Świetnie że szybko się dostałyście do CO, wydawało mi się mało prawdopodobne, że świeżo po zabiegu musiałybyście czekać cały dzień na krzesełku.