W dniu, kiedy odbyła się Msza św. stanął na nóżki, co dotychczas było niemożliwe. Ze względu na bardzo złe wyniki nie mógł wcześniej być wypisywany ze szpitala na przepustkę. Kolejnego dnia po badaniach okazało się,, że guz zmniejszył się z 3 cm na kilka mm. Ustąpił krwiomocz i dostał zgodę na kilka dni przepustki przed kolejną chemią.Oby go Pan Bóg miał w swojej opiece i do końca go uzdrowił





