U mojej mamy zdiagnozowano nowotwór trzonu macicy, typ endometrialny G2 w stopniu zaawansowania FIGO II. Mama jest już po operacji radykalnej, histo pooperacyjne potwierdziło wcześniejszą diagnozę, w badaniu molekularnym stwierdzono natomiast patologiczny wzorzec białka p53. Sporo czytałam o obecnym podejściu do raka trzonu macicy, jednak mało jest historii pacjentek o dokładnie tym typie nowotworu. Informacje do których dotąd dotarłam nie są optymistyczne i wskazują na bardzo agresywny przebieg choroby, nawet pomimo niskiego stadium i stwierdzenia gruczolaka. Czy ktoś z was miał do czynienia z takim przeciwnikiem? Potrzebuje trochę otuchy i wsparcia, bo sama nie wiem już co o tym wszystkim myśleć
Dodam, że lekarze zalecili mamie agresywne leczenie uzupełniające - radiochemioterapię, którą niedługo rozpoczyna.
Dzielą się swoimi doświadczeniami . Wsparcie jest ogromne i bardzo pomocne.
Wasze słowa i historie są bardzo motywujące! Na ten moment mama jest w słabym stanie psychicznym, ogarnęłam jej psychoonkologa i będę namawiała także na psychiatrę. Kupiłam jej też kilka książek polecanych pacjentom onkologicznym, ale na razie jest jej bardzo ciężko. Na onkologii poznała panią, która obecnie walczy z nawrotem choroby, ale ze względu na jej stan, kontakt jest utrudniony. Niestety, mama mieszka w małej miejscowości, więc grupy wsparcia też odpadają. Stąd moje pytanie, czy może któraś z Was miałaby ochotę popisać/pogadać z mamą na whatsappie? Może taki kontakt trochę podniósłby ją na duchu. Jeżeli któraś z Was wyrazi taką chęć, to proszę o wiadomość prywatną, będę bardzo wdzięczna! Dziękuję jeszcze raz za wasze posty i wsparcie, to dla nas nowa droga, a taike głosy dają kopa do walki z tym paskudztwem 

