Bóle, kaszle - co robić? / Powikłania - autoprzeszczep nerki
Witam dziewczyny,
Jestem nowa na forum. W zeszły czwartek zostałam poddana operacji radykalnego usunięcia macicy z powodu nowotworu (jak w opisie). To co przeżywałam po operacji to jakiś koszmar (mam niski próg bólowy), od wczoraj jestem w domu i głupieje, bo zamiast czuć się coraz lepiej ja czuje się coraz gorzej. Zaczęło się od tego, że w nocy nie zmrużyłam oka. W buzi sucho jak w pustyni (pomimo tego, że dużo piję), co chwila drapanie w gardle, niemożność odksztuszenia w zasadzie to nawet nie wiem czego. Jestem przerażona. Rano zwlekłam się z łóżka połamana jak paralityk (szpitalne niewygodnie łóżko zrobiło swoje) i w zasadzie funkcjonuje na lekach przeciwbólowych ale tych ogólnodostępnych w aptece, bo lekarz przepisał do domu tylko zastrzyki przeciwzakrzepowe. Dziewczyny błagam pomóżcie, jeszcze parę takich dni i nocy i oszaleję. Sama już zastanawiam się czy to tylko moja psychika czy rzeczywiście coś jest nie tak. Boję się kaszlnąć ze względu na ból i żeby nic mi sie nie rozeszło. Tak się nie da żyć...
Jestem nowa na forum. W zeszły czwartek zostałam poddana operacji radykalnego usunięcia macicy z powodu nowotworu (jak w opisie). To co przeżywałam po operacji to jakiś koszmar (mam niski próg bólowy), od wczoraj jestem w domu i głupieje, bo zamiast czuć się coraz lepiej ja czuje się coraz gorzej. Zaczęło się od tego, że w nocy nie zmrużyłam oka. W buzi sucho jak w pustyni (pomimo tego, że dużo piję), co chwila drapanie w gardle, niemożność odksztuszenia w zasadzie to nawet nie wiem czego. Jestem przerażona. Rano zwlekłam się z łóżka połamana jak paralityk (szpitalne niewygodnie łóżko zrobiło swoje) i w zasadzie funkcjonuje na lekach przeciwbólowych ale tych ogólnodostępnych w aptece, bo lekarz przepisał do domu tylko zastrzyki przeciwzakrzepowe. Dziewczyny błagam pomóżcie, jeszcze parę takich dni i nocy i oszaleję. Sama już zastanawiam się czy to tylko moja psychika czy rzeczywiście coś jest nie tak. Boję się kaszlnąć ze względu na ból i żeby nic mi sie nie rozeszło. Tak się nie da żyć...

Czułam się jak lekoman. Mam nadzieję, że to co teraz przechodzę to tylko jakieś uboczne skutki tego wszystkiego. Dam Wam znać jutro jak przetrwałam noc. Dzięki raz jeszcze za wsparcie. Pozdrawiam
