Słuszność operacji - KatkaBlanka
Dziewczyny jak już pisałam w poście o podwyższonej temperaturze 29.01 miałam przeprowadzona laparoskopię usunięcie macicy przydatkami. Mam 31 lat i jednego syna w wieku 2 lat. Zabieg był wykonany ze względu na mutacje BRCA1, gdzie na nowotwór jajnika zmarła moja Mama i Ciocia. O wycięciu jajników myślałam od zawsze odkąd pamiętam i obiecałam to również Mamie, natomiast wycięcie macicy zasugerowała moja ginekolog bo kiedyś jej się zdarzyło podczas operacji że coś się pojawiło na macicy i ble ble tak mi zamglila tym głowę że bez wahania się zgodziłam i na wycięcie macicy.
Nie czytałam zbytnio dużo o operacji przed , wszyscy mi mówili żeby nie czytać bo człowiek się nakręca niepotrzebnie, na forum trafiłam po operacji.
Jednak jest coś co nie daje mi caly czas spokoju i wręcz już kilka razy płakałam przez to (tak wiem że mogą to być hormony - nie biorę jeszcze HTZ), cały czas myślę że nie potrzebnie dałam sobie usunąć macicę,
Prócz mutacji BRCA 1 mam lub miałam endometrioze,
Teraz czytając różne wpisy poprostu się Dołuje,
Bo zrobiłam zabieg po to żeby nie myśleć całe życie o tym że coś mnie zaatakuje a tym czasem zrobiłam sobie jeszcze gorzej bo teraz całe życie muszę uważać żeby nie dźwigać i obawiać się że będzie wypadać pęcherz albo pochwa :/
Płakać misie chce ze już nie będę mogła podrzucać do góry czy bawić się z moim synem jak dotychczas, napawa mnie obawa jak sobie poradzę przecież to małe dziecko czasem trzeba je podnieść czy gdzieś posadzić a mąż przecież nie zawsze jest w domu. Mam takie odczucie że źle zrobiłam decydując się i na usunięcie macicy, nie było ku temu żadnych powodów poprostu lekarz mnie można powiedzieć nastraszył a ja nie drazylam tematu, zawsze byłam samodzielna nie potrzebującą pomocy a teraz nie wiem jak to wszystko będzie wyglądać.
Czy są może na forum młode kobiety z dziećmi po usunięciu macicy? Jak wygląda wasze życie, czy rzeczywiście trzeba się aż tak ograniczać? Przecież zdarza się że kobiecie przy porodzie trzeba usunąć macicę, i co taka kobieta też nie może podnosić własnego dziecka?
Ehh
Nie czytałam zbytnio dużo o operacji przed , wszyscy mi mówili żeby nie czytać bo człowiek się nakręca niepotrzebnie, na forum trafiłam po operacji.
Jednak jest coś co nie daje mi caly czas spokoju i wręcz już kilka razy płakałam przez to (tak wiem że mogą to być hormony - nie biorę jeszcze HTZ), cały czas myślę że nie potrzebnie dałam sobie usunąć macicę,
Prócz mutacji BRCA 1 mam lub miałam endometrioze,
Teraz czytając różne wpisy poprostu się Dołuje,
Bo zrobiłam zabieg po to żeby nie myśleć całe życie o tym że coś mnie zaatakuje a tym czasem zrobiłam sobie jeszcze gorzej bo teraz całe życie muszę uważać żeby nie dźwigać i obawiać się że będzie wypadać pęcherz albo pochwa :/
Płakać misie chce ze już nie będę mogła podrzucać do góry czy bawić się z moim synem jak dotychczas, napawa mnie obawa jak sobie poradzę przecież to małe dziecko czasem trzeba je podnieść czy gdzieś posadzić a mąż przecież nie zawsze jest w domu. Mam takie odczucie że źle zrobiłam decydując się i na usunięcie macicy, nie było ku temu żadnych powodów poprostu lekarz mnie można powiedzieć nastraszył a ja nie drazylam tematu, zawsze byłam samodzielna nie potrzebującą pomocy a teraz nie wiem jak to wszystko będzie wyglądać.
Czy są może na forum młode kobiety z dziećmi po usunięciu macicy? Jak wygląda wasze życie, czy rzeczywiście trzeba się aż tak ograniczać? Przecież zdarza się że kobiecie przy porodzie trzeba usunąć macicę, i co taka kobieta też nie może podnosić własnego dziecka?
Ehh
, będziesz się z nim bawiła i wariowała z nim. Razem z mężem będziecie mieć też i swoje chwile szaleństwa, radości i szczęścia. Tylko daj sobie szansę. Powiedz sobie,że operacja była dla Twojego dobra,ze miała zdjąć z Ciebie ciągły niepokój i strach
.
bo życie toczy się dalej. Bądź dla SIEBIE dobra, myśl pozytywnie bo takie nastawienie przyciąga też dobre życie, czego życzę Tobie z całego serca.
ale przecież z dzieckiem można się bawić na różne inne sposoby, a jak maluch wdrapie się mamie na kolana, też będzie blisko mamy i wyprzytulać można tak samo, niekoniecznie podnosząc go na ręce



