Strona 1 z 1

Siniaki na nogach - Jola1234

PostNapisane: 21 gru 2018, o 20:17
przez Jola1234
Mam pytanie czy któraś z was miała może problem z tworzeniem się siniaków na nogach? Jestem 5 tyg po operacji i zauważyłam że tworzą się same. Nigdy się nie uderzyłam. Najpierw miałam 3 niewielkie na prawym udzie. 3 dni temu miałam wizytę kontrolną u mojego gin i wszytko jest ok, sama też nie widzę niczego niepokojącego. Dziś natomiast na łydce pojawił się kolejny. Czy powinnam się niepokoić? Ogólnie jestem zdrową osobą, czasami mam kołowania serca ale tak jest od zawsze. Jestem alergiczka.
Co myślicie o tym?

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 22 gru 2018, o 00:20
przez belli812
Jolka, ja podobnie jak Ty mam problemy z naczyniami. Już po 2 dniach od operacji jak zdjęlam pończochy uciskowe zaczęły, głównie na udach, pojawiać się siniaczki. Najpierw trochę mnie w tym miejscu piekło a potem robiły się wybroczyny. Pękały żyłki. Zaczęłam łykać rutynoscorbin żeby je wzmocnić. Jestem po operacji już (jutro 😉) 10 miesiecy i trochę się polepszylo ale za to przyplątało się inne schorzenie, ostrogi piętowe. Znalazłam więc postanowienie noworoczne i zabieram się za siebie już od stycznia. Gorąco Cię pozdrawiam i cieplutko przytulam :ymhug:

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 22 gru 2018, o 15:05
przez Jola1234
Dzięki za odpowiedź. Ja też zaczęłam łykać rutinoscorbin bo tak lekarz doradził mojej babci. Zaniepokoilam się tym bo owszem, mam wrażliwe ciało ale siniaki bez przyczyny to chyba nie jest normalne

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 10 sty 2019, o 23:09
przez Stynka
Belli,
ja od ostróg zaczynałam, to wiele lat temu... Ostatnio w upalne lato męczyłam się, ale "znalazła" rehabilitanta. Troczę ulżyło. Teraz jest podobnie,jedna stopa rozpalona, rozogniona a druga jak sopel lodu. na razie mówię i mówię, piszę i piszę ;) Czasem kręcę (stopą), czasem napinam i puszczam, czasem posmaruję lub wezmę polopiryną..
Daj znać co robisz z ostrogą :kolobok_training1: wspólnie się po siłujemy

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 10 sty 2019, o 23:21
przez olikkk
Z ostrogami długo walczyła nasza Diara, może opowie jak sobie z tym radziła :-?
Wiem, że łatwo jej nie było =((

A pękające naczyńka mam w gałkach ocznych i też łykam rutiniscorbin :kolobok_yes:
Oby wszelkie dotychczasowe dolegliwości Was szybko opuściły 🙏💋

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 11 sty 2019, o 19:20
przez Diara
Witajcie kobietki, długo mnie nie było, ale zostałam wezwana do tablicy więc wpadłam żeby podzielić się swoimi doświadczeniami w walce z ostrogami.
Pierwsza ostroga dała mi osobie znać w lewej pięcie, niedługo po spotkaniu z Syrenkami w Warszawie. Naciągnęłam wówczas ścięgno Achillesa, coś mi tam chrupnęło, a jak się podleczyło okazało się że ostroga jest jak ta lala. Męczyłam się z nią dobry rok, przeszłam ćwiczenia, smarowania różnymi maściami laser, ultradźwięki i jak nic nie pomagało i miałam juz dość męczarni i rok kuśtykania ze łzami w oczach dostałam zastrzyk ze sterydem i mi zaraz po tygodniu przeszło. Do tej pory lewa ostroga mi nie dokucza,. Ale kilka miesięcy po zakończeniu bólu w lewej pięcie, dała mi znać o sobie ostroga w prawej pięcie. (wcześniej o niej nic nie wiedziałam) i z nią miałam bardziej pod górkę. Przeszłam z nią wszystko co daje w Polsce medycyna, masaże, laser, ultradźwięki, okłady z różnych cudów dostępnych w aptece i te domowe (np. okłady z kapusty albo jakieś specyfiki które polecała mi koleżanka z pracy - już nie pamiętam składu ale zeszła mi cała skóra z pięty i nic nie pomogło), później zdecydowałam się na falę uderzeniową (zabieg bardzo bolesny - kapały łzy, a do tego każdy w cenie 50 zł a było i chyba z 10, bo to tylko prywatnie) i też nic nie pomogło i skończyło się na zastrzyku sterydem i niestety pomimo strasznego bólu ( nie ma chyba bardziej bolesnego miejsca przy zastrzyku jak pieta) też mi nie przeszło. Zrozpaczona po ok. roku chodzenia w bólu poszłam znowu do ortopedy i powiedziałam ,zę nie wyjdę z gabinetu jak mi nie pomoże. I pan doktor zaproponował mi ostrzykiwanie osoczem. Już za dwa dni zgłosiłam się do szpitala na chirurgię (robią to na oddziale niestety) pobrali mi krew, odwirowali osocze a za godzinkę znowu dostałam zastrzyk w piętę, włosy stanęły dęba, łzy pociekły, bo to osocze podają ostrzykując przy jednym ukłuciu kilka miejsc ( przemieszcza igłę i podaje osocze). Dostałam kilka dni zwolnienia i czekałam na efekty, no i na szczęście po ok. miesiącu zaczęło mi przechodzić. Od tamtej pory minęło już kilka lat i żeby nie zapeszyć jest ok. Tylko przy zmianie pogody czasami coś mnie w pietach cyknie ale to trwa chwilę i juz zapomniałam ile mnie to bólu i nerwów kosztowało. Mam nadzieję, że tak mi już zostanie na zawsze. Polecam to osocze, bo miałam równie ostrzykniete ramię (ten na oddziale w szpitalu na NFZ) i wprawdzie ból całkiem mi nie minął ale można powiedziec że bardzo pomogło.
Zdrówka życzę kobietki kochane i serdecznie współczuję. :ymhug:

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 11 sty 2019, o 22:11
przez Stynka
Diara, witaj serdecznie :)
To jak wywołam hasło "ostrogi" i dziękuję Ci za odzew. Też przechodziłam różne terapie. W lewej pięcie kilka lat temu pomogła mi krioterapia. W prawej jestem na etapie "eksperymentowania". Ze względu na "chorobą zasadniczą", postaram się przetrwać na domowych sposobach. Zazwyczaj po ok.2 tygodniach bólu, powoli rozchodziło się "po kościach".
Pozdrawiam :)

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 18 sty 2019, o 23:47
przez belli812
Teraz Diaruniu znalazłam wpis, bo wcześniej w innym wątku poprosilam o" Twój przypadek "Olika. Dziękuję bardzo że się odezwałaś i podzieliłaś się swoją historią :kolobok_give_heart: Widzę, że jeszcze długa droga przede mną :kolobok_girl_impossible:.

Stynko dziękuję, że mogłam się przytulić do Twojego wątku :ymhug: my" ostrożanki" musimy się wspierać. Jeszcze tu wstąpie :kolobok_yes3: podzielić się z Wami moimi postępami w leczeniu. Czy jakaś gimnastyka jest na te ostrogi?

Pozdrawiam wszystkie serdecznie :kolobok_kiss2:

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 19 sty 2019, o 00:01
przez olikkk
Ja jeszcze dodam akupunturę, krótka pomogła przy ostrogach mojej cioci :kolobok_yes:


Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 19 sty 2019, o 07:28
przez ewikaa
Też mam ten problem z lewą piętą :( .Nasila się właśnie w zimę ,ostatnio mi mocno dokucza i myślę o zastrzyku sterydowym .Z ramieniem też miewam problemy ,miałam zabiegi na nie ,też odzywa się przy zmianie pogody i dużym stresie .Pomagają mi leki przeciw zapalne i przeciwbólowe wtedy ,jak bardzo boli zastrzyki .Mama leczy się na reumatoidalne zapalenie stawów ,pewnie ja też mam to dziadostwo.

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 19 sty 2019, o 10:10
przez Stynka
Ewikaa,
"przypomniałaś" mi o bólu ramienia ;) Rok temu to było... Brałam leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Ktoś polecił mi "nienoszenie" torby na tym ramieniu. Tak się jakoś rozeszło po kościach.....albo zsunęło się do pięty :-! Żartuję oczywiście :D Na chwilę obecną nic mnie boli, ale nie wiem jak będzie wieczorem.
Olikk,
o akupunkturze nie pomyślałam... Dzięki dziewczyny :x

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 20 sty 2019, o 21:26
przez maria
Stynko mówią ,że jak w naszym wieku nic nie boli to nie żyjemy ;)
zdrówka Marysia :x

Re: Siniaki na nogach

PostNapisane: 21 sty 2019, o 09:10
przez Stynka
Coś w tym jest :-!

Re: Siniaki na nogach - Jola1234

PostNapisane: 22 sty 2019, o 15:40
przez belli812
No nie, Maryśka nie przesadzaj z tą staroscią :kolobok_parting: jesteśmy dopiero żabi skok po 50 :kolobok_ok:. Kiedyś myślałam, że 40 latek to starzac a teraz weryfikacja myślenia i jesteśmy w kwiecie wieku. No a jeśli coś zaboli cóż to w końcu żywa tkanka :kolobok_laugh1:

Marysiu, Stynko w głowie i tak młodość, przecież wiecie że jesteśmy zaje....fajne :kolobok_yahoo:
SYRENKI
Uwielbiam Was dziewczyny za poczucie humoru, empatie dla innych, radość życia pomimo....i podtrzymywanie na duchu no, ogólnie że Jesteśmy i się wspieramy nawzajem. Z Wami nie można się nudzić :kolobok_give_heart:
Dzieki, dziś tak mi się zebrało na przytulaski :kolobok_girl_in_love:

Re: Siniaki na nogach - Jola1234

PostNapisane: 23 sty 2019, o 11:54
przez maria
Belluś ja zawsze mówię ,że mam 18 lat :p ,każdy ma tyle na ile się czuje
pewnie ,że jesteśmy za...je fajne chyba nikt nie śmie wątpić [-x
szkoda tylko .że tak daleko od siebie mieszkamy :-h

Re: Siniaki na nogach - Jola1234

PostNapisane: 24 sty 2019, o 07:57
przez belli812
Marysiu kochana, też żałuję ale... Jeśli wybiorę się do rodzinki w Katowicach to już może będziesz miała blisko i się zobaczymy :kolobok_yahoo:
Co do wieku, to mentalnie też jestem 20 latką i pewnie gdyby nie zbędne kg i te pieruńskie ostrogi, to nawet bym w to uwierzyła =))
Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę