Strona 1 z 5

Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 30 sty 2013, o 21:57
przez olikkk
Wątek jest kontynuacją założonego wcześniej, który można prześledzić tutaj


Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 10 mar 2013, o 21:02
przez magonia24

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 kwi 2013, o 12:15
przez cass80
A ja sobie właśnie zaglądnęłam do apteczki i znalazłam cudowną maść bepanthen.....nikt o niej nie wspominał a pamiętam, że dzięki niej nie zrezygnowałam już na początku z karmienia piersią....dzięki niej bardzo szybko goiły sie potwornie bolące ranki a i łagodna jest bo nie trzeba było przed karmieniem jej zmywać....próbowała któraś?? Pierwsza się nie odważę :p

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 kwi 2013, o 21:35
przez Roszpunka66
Cass :-*
O tym Bepanthenie to oczywiście na ranę po cięciu myślałaś?
A jak ona u Ciebie teraz wygląda?
Ja jestem zwolenniczką prostych, sprawdzonych zasad aseptyki.
Od momentu cięcia aż dotąd, póki nie odpadną strupki, rana ma być sucha i czysta. Można brać normalny prysznic, tylko potem dobrze osuszyć cięcie (ja już w drugiej dobie się dowlekłam), nie potrzeba już potem w domu żadnych opatrunków (dostęp powietrza jest zbawienny), tylko początkowo po chałupce chodzimy w czymś luźniutkim, bawełnianym.
Dobrze jest raz na dobę przetrzeć, czy raczej delikatnie zwilżyć ranę spirytusem lub Octeniseptem i……i tyle… :kolobok_yes:
Nie ma potrzeby stosowania żadnej maści, jeżeli wszystko goi się dobrze i nie ma zakażenia rany pooperacyjnej, nic się nie czerwieni, nie nabrzmiewa, nie sączy.
Każda maść, choćby najłagodniejsza, tamuje dostęp powietrza. Jeżeli nie ma takiej potrzeby, to po co?
Co innego, gdy nie wszystko jest idealnie – wtedy przydaje się dodatkowa pomoc z apteki.

No i tak czekamy, aż odpadnie ostatni strupeczek :p
Zostaje wówczas czerwonawa kreska. I wtedy, gdy już cięcie się zagoi, powoli można wejść ze smarowidłami, aby blizna była mniej widoczna. Jest to już wtedy jedyny cel :D Zatem absolutnie nie obowiązkowy ;;)
Specyfików jest mnóstwo. Ja stosowałam najpierw Contratubex (cena w miarę przystępna), potem Dermatix (drogie toto jest!!! :( ). Blizna to wąska, bledsza od reszty ciała kreseczka.

Bephanten mógłby pomóc nieco zmiękczyć bliznę, na pewno złagodziłby ewentualne otarcia, gdyby się pojawiły. Ale jest to fajny, nieszkodliwy, sprawdzony specyfik na różne dolegliwości, nawet te intymne otarcia czy „cóś” ;)

Buźka dla Ciebie :kolobok_air_kiss: :ymhug:
P.S. No i czekamy oczywiście wszystkie na jutro...

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 19 kwi 2013, o 10:41
przez cass80
Roszpunko, właśnie moja rana wygląda troszkę inaczej niż większość z tego co czytam....Ściągnięto mi plasterek w drugiej dobie po operacji i od samego początku była to tylko czerwona kreseczka, nie było widać żadnych szwów, tylko supełki na początku blizny i na końcu (ta na końcu wchłonęła mi się pod skórę zanim mogłam obciąć te końcówki, więc mam tam teraz taką kuleczkę. Wyglądało to tak jakby mi ją ktoś od środka zszył....
Pytałam o tą maść bo skóra jest przesuszona koło rany i zaczyna mi się brzydko marszczyć...myślisz, że skoro nie mam tych strupków i nic mi się nie sączy to można tak troszkę na noc tylko posmarować...?

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 19 kwi 2013, o 13:27
przez Roszpunka66
Cass :-*
Cięcie tak właśnie ma wyglądać - czerwona kreska. Po czasie mocno zblednie.
Teraz najczęściej stosuje się szew kryty jednym ciągiem, nie ma "dziergania".
Jeżeli strupków już nie ma, kreseczka ładna, bez wycieków, za to jakby pomarszczona - to śmiało możesz spróbować ją nawilżyć tym Bephantenem :) .
Po czasie skóra sama wróci do normy, naciągnie się gdzie trzeba, skurczy gdzie indziej :D
Czasem tylko lubią się robić takie jakby zagłębienia, obniżenia na obu końcach - to też normalne.
Ja mam teraz nieco grubszą kreskę, bo było to już drugie cięcie po tej samej linii (cesarka), ale i tak jest ok. ;)
Pa :kolobok_air_kiss:

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 17 gru 2013, o 23:16
przez foka2
Mam pytanie, ile czekałyście z kąpielą w wannie? Mi się już taka marzy. Mija 6 tygodni po operacji. Wszystko zagoiło się dobrze.

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 gru 2013, o 00:01
przez jagoda
ja co prawda nie miałam ciecia .ale lekarz powiedzial miesiac bez kapieli w wannie :)

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 gru 2013, o 23:27
przez Fedora
mi nie zabraniali kąpieli jako takie,j tylko gorącej i długiej .
Wyszłam ze szpitala po 8 dniach i następnego wzięłam około 10 minutową w ciepłej.

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 19 gru 2013, o 14:29
przez foka2
Dzięki, więc chyba dziś się wymoczę, ciut przyjemności;)

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 cze 2014, o 22:28
przez yovi
Witajcie Syrenki...
Czytam i czytam to nasze forum i doczytać się nie mogę.... czy tylko ja nie mam uśmiechu???
Wszystkie Wasze blizny i problemy z nimi to cięcia poprzeczne...a ja mam cięcie pionowe od samego pępka i to nie szew kosmetyczny tylko "zszycie faszerowanego świniaka" . Minęły już dwa miesiące, no prawie, a moja blizna dalej czerwona i tkliwa o tych kropkach po szwach po boku nie wspomnę. Lekarz gin dopatrzył się bliznowca...ale nic nie poradził...no oprócz tego że mam jeszcze miesiąc się wstrzymać z zastosowaniem contratubexu ( bo się rozejść rana może). Teraz smaruję bliznasilem...ale szału nie ma. Pytałam w aptece o plastry Newgel, ale o takich nie słyszeli. Może doradzicie coś Syrenki?!
A co tam w środku to wolę nie myśleć...chyba wszystko się poukładało bo nieźle się czuję.
Tylko ta blizna!!! Siedzieć pochylona nie mogę bo czuję...ubrania to masakra...po domu w tunice biegam bo mi tak najwygodniej. Dotyk gumki fig czy ucisk spodni ( niezależnie czy biodrówki czy wysoki stan) jest nie do zniesienia na dłuższą metę. Próbowałam z pasem ochronnym ale to też niewypał bo pas mnie "parzy"...no masakra. A pomyślałby ktoś że to tylko blizna....

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 cze 2014, o 22:42
przez iwon62510
yovi .ja miałam cięcie od biodra do biodra...i brzuch miałam taki wrażliwy ze cztery miesiące,jak by mnie kto żelazkiem poparzył,smarowałam spirytem i stopniowo samo przeszło..musisz być cierpliwa... :-*

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 cze 2014, o 22:48
przez basia65
Yovi witam Cię bardzo serdecznie :ymhug: ciesze się, że dobrze się czujesz, a co do cięcia i szwu to niewiele mogę Ci pomóc, bo miałam poziome, ale cierpliwość jak najbardziej wskazana, z tego co pamiętam, to Alicja miała pionowe cięcie, mam nadzieję, że się odezwie i coś poradzi, pozdrawiam i dużo zdrowia życzę :ymhug: :x %%-

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 cze 2014, o 22:53
przez Alicja
Witaj Yovi :)

Ja miałam ciecie pionowe i stan zapalny rany. jestem ponad 3 miesiące od operacji i jakby trochę zaczęła blednąć.
Nie jest lekko. Rane pionową zszywa sie innym szwem, po to by się nie rozeszła. Jesli chodzi o bliznowce, to ekspertem jest Viki. Jak tu zajrzy , to na pewno coś napisze.
Uwierz mi, że z każdym dniem bedzie coraz lepiej.
Ja wszystkie szwy miałam zdejmowane etapami i ostatnie zdjęli mi miesiąc po operacji. Parę dni po zdjęciu szwów zaczęłam smarować. Ale ja nie ma bliznowca,
Pozdrawiam Cię serdecznie :ymhug:

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 cze 2014, o 23:18
przez Diara
Yovi :ymhug: Ja też miałam "uśmiech" i nie wiem od czego zależy rodzaj cięcia. Ze swoim szwem nie miałam problemu, szybko się zagoiło, szwy miałam takie co się same wchłonęły (tylko przy wyjściu ze szpitala odcięli mi końcówkę, taki supełek na brzegu rany) i mam teraz tylko taką kreseczkę - mój uśmiech jest na fotkach w temacie o naszych "uśmiechach" i z tego co wiem to Tosi też.
Nie stosowałam żadnych maści, ale wiem że są ... pewnie Syrenki, które borykały się ze szwami zaraz się odezwą.Myślę, że z każdym dniem będziesz czuła się lepiej.Dużo zdrówka. :ymhug:

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 18 cze 2014, o 23:31
przez olikkk
Witaj Yovi :ymhug:
Moja przygoda ze szwem byla prawie identyczna jak u Diary, szybko ladnie i bez problemow się goilo ale byl usmiech ;)

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 19 cze 2014, o 02:50
przez bulbinka536
Witaj Yovi teraz polecili mi spryskiwanie rany Octenisept ,i praktycznie po 17 dniach po operacji rana jest praktycznie
zagojona ,Miałam jednak uśmiech i nie wiem co to bliznowiec .
A aby rana potem jak już będzie zagojona ,to dobra jest maść cebulowa ale zapomniałam nazwy ,któraś z dziewczyn z pewnością będzie pamiętać .Jest tania i bardzo dobra ,rozjaśnia bliznę i zmiękcza ją .
A wyżej wymieniony płyn w sprayu warto mieć w domku ,bo jest bardzo dobry na wszystkie skaleczenia .

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 19 cze 2014, o 10:19
przez vika45
Tak ja jestem mistrzem w bliznowcach! Każda blizna jest piękną grubą gąsienicą.U mnie jeszcze często jest nerw na wierzchu i bardzo boli. Ale do roku blizna może być czuła-to zdanie chirurga plastyka.Po zagojeniu dobrze jest bliznę masować np. maścią z lanoliną, która nawilża i zmiękcza bliznę.

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 10 lip 2014, o 14:58
przez antonina_j
Zastanawia mnie to ze po operacji ginekologicznej 2 lata temu to od chwili zdjecia szwow - myc prysznicem i szarym mydlem, osuszac, wietrzyc, octenisrpt itd
A teraz po operacji chirurgicznej - zaklejone do paru dni po xdjeciu szwow, juz nie mowiac o pasie brzusznym na 3 mce

Re: Rana po operacji - pielęgnacja i problemy

PostNapisane: 10 lip 2014, o 15:10
przez vika45
Moja mam też po przepuklinie nosiła pas.Ranę myła, wietrzyła a pod pas kładła kawał gazy. No i pasa nie nosiła cały czas :)